start  |   bio  |   dźwięki  |   teksty  |   galeria  |   koncerty  |   kontakt  |   linki  |   gbook  |
CZY TY TO WIDZISZ?

HEJ! JAK SIĘ CZUJESZ?
KIEDY CO DZIEŃ RANO NAD SWYM GLÓWKUJESZ
ILE JESTEŚ WARTY??
KIEDY KAŻDY KROK TWÓJ JEST JAK POZNACZONE KARTY
MASKI W SZAFIE POUKŁADANE
CIUCHY PRZEZ MAMUSIE ŁADNIE UPRANE
TUTAJ: NESESER, KAPTUR, SKÓRA, GLANY NA KAŻDĄ OKAZJĘ - PRZYGOTOWANY

JAKA JEST TWOJA DROGA PRZECIEŻ WIDZISZ CO SIĘ DZIEJE
DOOKOŁA CIEBIE BANDYCI I ZŁODZIEJE
CORAZ WIĘCEJ TAKICH CO KOCHAJĄ INACZEJ
I JESZCZE CHCĄ MIEĆ DZIECI TYLKO SKĄD? I JAKIE?
A DZIEWCZYNY CO NIEDAWNO KWIATKI W SZKOLNYM PAMIĘTNIKU
TERAZ W CIEMNEJ BRAMIE ROBIĄ FIKU MIKU
CORAZ WIĘCEJ CHAMSTWA I SAMOZNISZCZENIA
CORAZ WIĘCEJ OBŁUDY I ZNIEWOLENIA

CZY TY TO WIDZISZ???
JAK SIĘ CZUJESZ???

A TAM DALEJ NIEDALEKO TYLKO PARE GODZIN LOTU
JEDEN WARIAT WYSADZIŁ POCIĄG Z LUDŹMI - BEZ KŁOPOTU
ŻYCIE LUDZKIE CORAZ CZĘŚCIEJ JEST GÓWNO WARTE
EUTANAZJA I ABORCJA - TŁUSTE SIOSTRY KRWIĄ OBŻARTE
CO SIĘ POROBIŁO? I CO SIĘ TO DZIEJE?
CZEMU STWÓRCA WODĄ ŚWIATA NIE ZALEJE???
PO CO TO OBIECAŁ? PEWNIE TERAZ ŻAŁUJE
PREZENT Z WOLNOŚCI DLA NAS - OPŁAKUJE

CZY TY TO WIDZISZ???
JAK SIĘ CZUJESZ???

JEST TAKI JEDEN GOŚĆ CO ZA WSZYSTKIE BRUDY ŚWIATA ZAPŁACIŁ
I W 33 ROKU SWOJE ŻYCIE ZA TO DOBROWOLNIE STRACIŁ
MAŁO TEGO KOLEŻANKO I KOLEGO
OJCIEC GO OŻYWIŁ RANKIEM DNIA TRZECIEGO
I TERAZ NIE MIESZKA TAM DALEKO W NIEBIE
TYLKO SIĘ ROZEJRZYJ JEST BLISKO CIEBIE!

DRZEWO

TUŻ PO SZÓSTEJ W PEWIEN JASNY DZIEŃ
SŁOŃCE ZGASŁO, WSZYSTKO OKRYŁ CIEŃ

TAM NA WZGÓRZU STOJĄ DRZEWA TRZY
JEDNO KRWAWI A TŁUM W DOLE DRWI
KREW I WODA Z NIEGO SĄCZY SIĘ
WPROST NA ZIEMIĘ DAJĄC ŻYCIE JEJ

MARTWI WSTAJĄ, ODGANIAJĄ WIECZNY SEN
PRZERAŻENI LUDZIE ROZBIEGAJĄ SIĘ
LIŚCIE LECĄ, WIEJE MOCNY WIATR
A GDY USCHŁO ZADRŻAŁ CAŁY ŚWIAT

ELI, ELI LAMA SABACHTANI

   CO POMYŚLAŁ SOBIE ON?
   GDY WYPATRZYŁ MNIE - MOJE DŁONIE W TŁUMIE RĄK
   CZY USŁYSZAŁ WRZASKU MOC?
   I MÓJ KRZYK Z ODDALI - ZABIĆ GO!!!

JEGO SPOJRZENIE PRZENIKA MROK
TERAZ JUŻ WIEM UKRZYŻOWAŁEM GO

ELI, ELI LAMA SABACHTANI

MIŁOSNY SZEPT

JA NIE ZNAM SŁOW, KTÓRYCH BYM UŻYĆ MÓGŁ
BY CI POWIEDZIEĆ O TYM CO CZUJĘ
WSZĘDZIE TO SŁYSZE, Z PRAWEJ I LEWEJ BRZMI
LECZ PRZEZ MOJE GARDŁO TO SŁOWO NIE CHCE WYJŚĆ

KOCHAM CIĘ!

GDY MYŚLE O TOBIE CZUJE, ŻE CAŁY DRŻE
I TYSIĄC POMYSŁÓW W GŁOWIE KOŁACZE SIĘ
JAK TO POWIEDZIEĆ MAM, CIĄGLE NIE WIEM
A MOŻE SPRÓBUJE WYMÓWIĆ TO SZEPTEM

KOCHAM CIĘ!

MIŁOŚĆ CIERPLIWA JEST
I NIE ZAZDROŚCI
NIE SZUKA SIEBIE
I ŹLE NIE MYŚLI

GDY PROSTE WARUNKI TE, WYPEŁNIĄ SIĘ
TO SŁOWO KOCHAM CIĘ, BĘDZIE MIAŁO SENS

KOCHAM CIĘ!

ŻYJE!

ODDYCHAM MOCNO, OGIEŃ W SOBIE MAM
ODDYCHAM JESZCZE GŁĘBIEJ I CZUJE JAK
OGARNIA MNIE PRAGNIENIE ŻEBY WYGRAĆ CZAS
WCIĄŻ WIĘCEJ WIDZĘ I CZUJE ŻYCIA SMAK

JA ŻYJE - ODDYCHAM

WBREW TYM CO RZĄDZĄ I TYM CO SIEJĄ ZŁO
CO W KAŻDEJ CHWILI CHCĄ WYSSAĆ MOJĄ MOC
ŻYJE BO Z MOJEJ SZYI ZDJĄLEŚ MOCNY SZNUR
I ROZWALIŁEŚ MIĘDZY NAMI GRUBY MUR

TERAZ KIEDY JUŻ TAK BLISKO JESTEŚ MNIE
NIC SIĘ NIE ZMIENI BO DAROWAŁEŚ MI SWĄ ŚMIERĆ

TY! UKOIŁEŚ MÓJ BÓL
TY! OŻYWIŁEŚ MNIE ZNÓW
TY! DAŁEŚ SPOKOJNY SEN
NOC! ZAMIENIŁEŚ NA DZIEŃ

ŻYJĘ DLA CIEBIE
ODDYCHAM DLA CIEBIE
PRAGNĘ DLA CIEBIE
CZUJĘ DLA CIEBIE
ŻYJE DLA CIEBIE!

ROZPACZ

Gdy łez twoich oceany
Zatapiają każdy dzień
Ty i te cztery ściany
Oddech dogania cień
Wyjesz samotny z bólu
Ręki nie poda nikt
Nadziei pragniesz cudu
Zamknięte wolności drzwi

Nie bój się - do góry patrz
Ręce dwie chcą objąć cię

Dlaczego stoisz sam jak palec?
W potrzasku ciągle tkwisz
Choć niewidoczny doskonale
Zna twoje imię UWIERZ mi
SKORUMPOWANY

Tysiąc słów , każdy dobrą radę ma
Kontrolowany przez nich cały twój świat
Wolność nawet w marzeniach zamglona już
Śledzą twój każdy krok za nogi chwyta stróż

A TY CHCESZ POFRUNĄĆ
I DO GÓRY UNIESĆ SIĘ

Telewizja najlepszą drogę życia zna
Kolorowa prasa receptę na wszystko ma
Wyuczone role schematów życia max
Głowa ostro boli ucieczki nadszedł czas

A TY CHCESZ POFRUNĄĆ
I DO GÓRY, DO GÓRY UNIESĆ SIĘ

GDZIE JESTEŚ

ILU UMARŁO NIE WIEDZĄC ŻE ŻYLI?
ILU ODESZŁO NIE DOCHODZĄC CELU?
CZY MOJE OCZY TEŻ ZAMKNĄ SIĘ NA ZAWSZE?
CZY MOJE SERCE NIE ZAZNA SPOCZYNKU?

GDZIE JESTES POWIEDZ MI
DLACZEGO TAK TRUDNO ZROZUMIEĆ TO WSZYSTKO?
DLACZEGO TAK CIĘŻKO SIĘ KOCHA?

GDZIE JESTES PANIE KIEDY SŁABE MOJE RAMIONA?
GDZIE JESTES PANIE KIEDY SŁABE MOJE KOLANA?
JESTEM MARNY , JESTEM NIKIM
ALE DLA CIEBIE NA PEWNO KIMS WAŻNYM
POWIEDZ MI , POWIEDZ MI , POWIEDZ MI
GDZIE JESTES

A KIEDY W GÓRĘ WYCIĄGAM RĘCE
I GDY W CIEMNOSCI LICZĘ SWE ŁZY
TAK BARDZO CZUJĘ , TAK BARDZO TESKNIĘ
POWIEDZ MI GDZIE JESTES?

I CHOĆ PRÓBUJĘ NIE UMIEM ŻYĆ
PRZYJDŻ , PROSZĘ PRZYJDŻ NARESZCIE PRZYJDŻ
I SPRAW BYM MÓGŁ DOSWIADCZYĆ, ŻE
JESTEŚ BLIŻSZY NIŻ CZUJĘ

D.KAMIŃSKA
DZIEŃ

Druga noc , dochodzi z mroku krzyk
Druga noc w czeluściach radość brzmi
Drugą noc tryumfują zwycięstwo źli
Drugą noc w sercach ciemność lśni

Trzeci dzień za chmurą błękit znikł
Trzeci dzień świat pokrył nocy cień
Trzeci dzień nastał wielki mrok
Trzeci dzień już szczęście jest o krok

Otwieram oczy zły sen się skończył
Otwieram oczy zły sen się skończył

Trzeci dzień słońca wschodzi blask
Trzeci dzień szatański słychać wrzask
Trzeci dzień nadzieję w serce wlał
Trzeci dzień prawdziwe życie dał

Otwieram oczy - zły sen się skończył

MISJA
(zgodę wyraził DARRELL MANSFIELD)
[tłum. Tess & Przem]

Jego imię to Niszczyciel,
wokół niego głupców tłum
Możesz starać się go zwalczyć,
lecz i tak zwycięży on
On jest ojcem wszystkich kłamstw,
nie gra według żadnych praw
A jego życiową misją jest
w smutku pozostawić cię

On jest bogiem tego świata,
naprawdę myśli, że nim jest
Wielu ludzi hołd mu składa
lecz krzyż przezwyciężył go
Wielki oszust wszystkich ludzi,
czy chcesz haracz płacić mu
Bo jego życiową misją jest
w smutku pogrążyć cię

Był w obozach śmierci -
przyjaciel Hitlera , jego bóg
A teraz kliniki aborcyjne
to obozy zabijające znów

Czy chcesz zostać dziś żołnierzem,
z krzyża czerpać moc
I wziąć w serce słowo Boże
jako oręż swój
Powiedz diabłu dzisiaj dosyć,
przestań w końcu ślepym być
I uczyń życiową misją swą
W smutku pozostawić go

P Z D
(piosenka z dedykacją A.M.)

W pogoni za doznaniem dotykasz dna
Choć niebo jest wyzwaniem
Sam nie wiesz jak granice przekroczyłeś
Gdzie jest ten świat o którym tak marzyłeś
Teraz siedzisz sam
Na tym placu gdzie przyjaciół brak
Nie masz siły podnieś się
Twój nowy świat przytłacza cię

Może myślisz czasem jak
Zgasiłeś światło na swej drodze
Może chciałbyś cofnšć czas
Jeszcze jednš szansę mieć

Jeszcze możesz wyrwać się
ON czeka na twój gest, ty o tym dobrze wiesz
Starzy kumple pamiętajš że
Miłościš umiesz dzielić się

W pogoni za doznaniem
Dotykasz dna
Choć niebo jest wyzwaniem

^ do góry
© ASLAN
  start   |  bio  |   dźwięki  |   teksty  |   galeria  |   koncerty  |   kontakt  |   linki  |   gbook  |
Copyright© 2001-2008 webdesign .pq.